piątek, 26 lutego 2016

Fortnox - Fortnox


Band: Fortnox
Album: Fortnox
Rok: 1982

Gatunek: Heavy Metal
Podgatunek: Hard Rock

Strony zespołu:

Skład:
Joel Shipp - Wokal, Bass
Rick Fowler - Gitara, Wokal
Nathan DeFoor - Perkusja

Track list:
10 - Don't Scratch the Surface
11 - Hyperock

     Fortnox jest jedną z tych kapel, które pod napływem tsunami w postaci licznej heavy metalowej armii postanawia spróbować swoich sił i tak też się dzieje, kiedy w 1982 roku do studia wbija trio z Atlanty jak dla mnie dosyć mocno zainspirowane między innymi albumem "Fire Down Under" od Riot, co da się usłyszeć np. w "Running From Yourself", które niemal żywcem ciągnie z utworu "Outlaw". To z czym się tutaj spotykamy jest mieszanką melodyjnego heavy metalu z surowym hard rockiem. Zmielmy to razem, a dostaniemy w pytę kotleta mielonego, o którego dokładkę będziesz jeszcze prosić!

     Album dobrze napoczyna kawałkiem "On the Prowl", a już za chwilę daje nam zajebistego kopa w dupę z prostym, aczkolwiek wpadającym w ucho "Storm Inside My Head" i jest to coś, do czego będziecie chcieli wracać. O "The Beast in Me" wiele nie da się powiedzieć, jest dobrym wypełniaczem. "Rock and Roll City" zaczyna się nie najgorzej, ciąg dalszy prostego melodyjnego grania, ale jest coś, co wznosi ten utwór nad wyżyny, mianowicie komuś udało się wpoić nasionko z recepturą na hiciorsko brzmiący refren, który jest doskonałym przykładem istnienia choroby zwanej syndromem zapętlenia jednego utworu. "What About Me" i "Lucifer's Eyes" wcale nie chce zaniżać poziomu, a że do końca albumu jeszcze trochę, mamy nadzieję na coś co zechce nas pozytywnie dobić i JEST! "Rockin in America" daje nam soczystego kopa w mordę, z kolei przy "Another Lady" wciąż czujemy zapach gówna z podeszwy. Do końca pozostaje "Don't Scratch the Surface" i "Hyperock" starający się wycisnąć ze słuchacza resztki energii.

          Piękno tkwiące w prostocie jest synonimem tego albumu, siłą która każe nam krzyczeć "And you'll be rockin in America!", czy teksty z innych refrenów, które naprawdę dokręcają śrubę niemal w każdym utworze na debiutanckim albumie zespołu. Niestety, mimo pojawiania się np. teledysku do "Storm Inside My Head" na 20. miejscu listy MTV w roku '82 uważam, że zespół został stanowczo zbyt szybko zapomniany. Dla koneserów niezaznajomionych z twórczością, Fortnox jest pozycją OBOWIĄZKOWĄ, a dla reszty wartą uwagi na tyle by dostać szansę przynajmniej jednorazowego przesłuchania.


DL 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz